Wicie z przed lat – Galeria zdjęć miejscowości

Wicieprzygoda zaprasza …

Wicie sprzed lat – Galeria zdjęć miejscowości
fala

Archiwalne zdjęcia Wicia. Na stronie bloga znajduje się archiwalna galeria zdjęć, która pozwoli Ci na podróż w czasie i odkrycie, jak miejscowość wyglądała w przeszłości.

previous arrow
next arrow
Shadow
Strona główna » Blog Przygody » Atrakcje okolic Wicia – Uroczyska Jasnych Wzgórz cz.2
grafika magia leśnych uroczysk

Atrakcje okolic Wicia – Uroczyska Jasnych Wzgórz cz.2

logo strony wicieprzygoda

” Żeby sens życia znaleźć trzeba w zwykłych rzeczach niezwykłe odnaleźć. Bo zwykle rzeczy wiele jeszcze ukrytych, niezwykłych spraw mają.”

Nadszedł czas na drugą część opowieści o niezwykłych atrakcjach i ukrytych skarbach Natury, które znajdziecie tuż obok Wicia. Kontynuując moją wędrówkę po Piekielnych Wzgórzach (Jasnych, Świętych – lokalne nazwy odcinków wzgórz używam zamiennie), zapraszam do wspólnego odkrywania tych morenowych pagórków. Niech ten opis osobistych odkryć stanie się dla Was inspiracją do aktywnego wypoczynku w Wiciu oraz przewodnikiem podczas wycieczek po tych malowniczych, nadmorskich terenach.

Niestety nie udało mi się odnaleźć aktywnego źródła wspomnianego w dawnych opracowaniach. Trudno się jednak dziwić – od czasu, gdy wywierzysko było czynne, minęły całe wieki. Być może podejrzenia, że źródło zostało symbolicznie „zatkane kamieniem”, niosą w sobie ziarno prawdy. Przez stulecia działalność człowieka i idące za nią zmiany poziomu wód gruntowych sprawiły, że potok po prostu stracił swoją moc i wysechł, zostawiając w terenie jedynie zanikające ślady.

Postanowiłem dokładnie przeszukać dolinę. Wyruszyłem leśnym duktem wzdłuż suchego koryta, które niegdyś prowadziło wodę z bagienka w kierunku południowym. Po kilkudziesięciu metrach kluczenia po rozjeżdżonej traktorami drodze zauważyłem, że ślad po strumieniu przecina trakt i łączy się z głębszym jarem. Na jego dnie, połyskując w słońcu, meandrował wesoło potok czystej wody.

W ten sposób dotarłem do Młyńskiego Strumienia, który zamyka leśną dolinę od zachodu. Ten ciek wodny zbiera wodę z wywierzysk pod Dzierżęcinem oraz tych wypływających blisko góry Moczadło. Dziki i nieuregulowany, często przecina leśne drogi, klucząc pośród pagórków, by ostatecznie skierować się w stronę Karsina.

Uroczysko Krasnali i Głaz Kobolda

Po wschodniej stronie wspomniana droga biegnie przy dość stromym zboczu, by po chwili ustąpić miejsca niewielkiej niecce. To urokliwa polana ukryta pod koronami starodawnych buków, otoczona z trzech stron skarpami pokrytymi suchymi liśćmi. Nie byłoby w tym miejscu nic nadzwyczajnego, gdyby nie mój wzrok, który przykuł samotny, średniej wielkości eratyk leżący pośrodku. Zainteresowany, postanowiłem dokonać pomiarów radiestezyjnych. Ich wyniki okazały się nad wyraz intrygujące:

  • Skala Danerta: 4
  • Kolor radiestezyjny: niebieski
  • Skala Bovisa: 10 000

To małe uroczysko okazało się niezwykle przyjaznym, przepełnionym dobrą energią miejscem. Faktura głazu i promyki słońca prześwitujące przez zielone liście buków kreśliły na kamieniu fantastyczne wzory. Coraz rusz pojawiały się na nim cienie przypominające ludzkie twarze lub tańczące postaci. To miejsce odludne, całkowicie przesycone potęgą przyrody.

Uroczysko Krasnali i Kamień Kobolda – Wicieprzygoda
kamień kobolda na uroczysku koło dzierżęcina
Głaz Kobolda. Słońce powoduje grę światła i cienia tworząc na kamieniu bajkowe oblicza – fot. Aquarius

Zmieniające się odblaski światła przywołały mi na myśl lokalne legendy o baśniowych stworzeniach – karzełkach i koboldach, których nadnaturalne moce od wieków współistniały tu z ludźmi. To personifikacje pierwotnych sił: obłaskawione bywały dobre i pomocne, lecz zlekceważone lub wyśmiane potrafiły stać się złośliwe, a czasem wręcz upiorne. Jakby na potwierdzenie tych niezwykłych myśli, odbity promień słońca magicznie wyczarował na skale uśmiechniętą, nieco ironiczną twarz gnoma.

Co ten samotny kamień robi w tym miejscu? Uroczysko swoim kształtem przypomina wręcz polanę idealną na wiece krasnali. Zahipnotyzowany tą chwilą, odnalazłem nawet krótki wiersz, który w zabawny sposób wyjaśnia, dlaczego ten głaz stoi tu w tak wielkiej samotności:

“W głazie Kobolt jest zaklęty, pokutuje tu przeklęty. 
Przez te jego złe swawole, chłop przez niego przepił pole.
Straszył dziewki tam przy młynie, zjadł gospodarzom tłustą świnię,
plótł też koniom warkocze, sprawił, że aż baba mamrocze!
Miarka w końcu się przebrała, więc zebrała się wieś cała.
Zamknęli go w kościele, by wypuścić w niedzielę.
W Bożym Domu wielki zamęt, bo się Kobolt zmienia w kamień!
Nie czekając wiele czasu, trzeba głaz ten wywieźć do lasu.
Kto Kobolda znów wybudzi, temu srodze będzie szkudził…

Zresztą sam głaz, nagrzany słońcem, jest niezwykle miły w dotyku. Oprócz pozytywnych wartości energetycznych zdaje się wręcz „promieniować tajemnicą”. Wpatrując się w samotności przez dłuższą chwilę w tę grę blasku i cienia, można odnieść wrażenie, że kamień ożywa. To miejsce potrafi silnie oddziaływać na ludzką świadomość – szczególnie podczas świetlnych spektakli, które przy dobrej pogodzie wprowadzają wrażliwszych wędrowców w stan niemal medytacyjny.

głaz kobolda na piekielnych wzgórzach
Głaz Kobolda na Uroczysku Krasnali – fot. Aquarius

Gorąco polecam odwiedzenie tego małego uroczyska podczas Waszych wycieczek. Być może i Wam uda się tu dostrzec coś niezwykłego? Może doświadczycie czegoś zaskakującego?Ponieważ nie znalazłem żadnej oficjalnej nazwy dla tego zakątka, postanowiłem nazwać go Uroczyskiem Krasnali, a głaz pośrodku – Kamieniem Kobolda. Czuję, że to idealne określenia dla tego baśniowego miejsca. Już wkrótce przyjrzymy się bliżej miejscowym legendom o krasnalach, a właściwie karzełkach, które od wieków współistniały z dawnymi mieszkańcami tych terenów.

Wzgórze Skrzypiących Drzew – Lokalne Miejsce Mocy!

Myliłby się ten, kto pomyślałby, że to już wszystkie atrakcje tego niezwykłego obszaru. Po krótkiej kontemplacji przy Kamieniu Kobolda postanowiłem wspiąć się na strome zbocze i sprawdzić, co znajduje się na górze. Wybrałem ten kierunek, zwabiony zagadkowym odgłosem starych drzew. Rosnące na wzgórzu buki, pomimo niemal bezwietrznej pogody, dziwnie skrzypiały, jakby swoimi dźwiękami zapraszały mnie na szczyt.

Po krótkiej wspinaczce stanąłem na górze. Okazało się, że to podłużny, rozległy pagórek, który stanowi początek doliny z wyschniętym źródłem od północy oraz Uroczyska Krasnali od zachodu. W kierunku południowym wzgórze kończy się gęstwiną zieleni, zza której migotały jasne łany zbóż na polach pod Karsinem.

Tu również, wiedziony ciekawością, postanowiłem dokonać pomiarów przy starym bukowym pniu. Jakież było moje zaskoczenie!

  • Skala Danerta: 5
  • Kolor radiestezyjny: indygo
  • Skala Bovisa: 20 000!

To wynik wyższy niż przy kościele w Barzowicach, wyższy niż na Uroczysku Krasnali i w dolince z nieczynnym źródłem! Odczyt powtarzałem wielokrotnie, ale za każdym razem uzyskiwałem podobne rezultaty. Do chwili obecnej jest to najbardziej energetyczne miejsce, jakie odkryłem w całym masywie Wzgórz Barzowickich.

Można z pełnym przekonaniem stwierdzić, że Wzgórze Skrzypiących Drzew nosi znamiona Miejsca Mocy!. Choć na pierwszy rzut oka nie znajdziecie tu nic szczególnego oprócz strzelistych buków i kobierca liści, warto tu przyjść i zostać na chwilę. Pobyt w tej strefie geomantycznego wpływu z pewnością pomoże w odbudowie sił witalnych. Poddając się medytacji na wzgórzu, łatwiej nam będzie odebrać informacje drogą pozazmysłową. Takie punkty niosą w sobie subtelne przesłania, które warto spróbować odczytać.

Kolor indygo symbolizuje duchowe wibracje tego zakątka. To barwa o wysokiej częstotliwości, sprzyjająca rozwojowi, transformacji i kontemplacji. Nie wiem, co mogło tu istnieć w zamierzchłej przeszłości. Być może stała tu niegdyś słowiańska świątynia? A może eratyk znajdujący się poniżej, na Uroczysku Krasnali, był wcześniej częścią tego wzgórza? Czy ktoś kiedyś stoczył go ze zbocza, aż spoczął w dolinie, czy może kamień jest pozostałością jakiejś dawnej, nieistniejącej już budowli? To zagadka, która wciąż czeka na swoje odkrycie.

Jak odkryłem Uroczysko Nieprawda

Jednym z najbardziej niesamowitych zakątków na Piekielnych Wzgórzach, na jakie natrafiłem, jest Uroczysko Nieprawda. Znajduje się ono za górą Moczadło, nieco dalej po jej wschodniej stronie. Trafiłem tam przypadkiem, próbując wyznaczyć szlak w okolicach wsi Karsino. Mój plan zakładał, że z Dzierżęcina udam się bezpośrednio do Karsina, a stamtąd meandry wąwozu Młyńskiego Strumienia doprowadzą mnie do Uroczyska z wyschniętym źródłem.

Niestety przeprawa przez podmokłą, wręcz bagienną dolinę okazała się w pewnym miejscu niemożliwa. Zmuszony do zmiany planów, wspiąłem się po stromej ścianie wąwozu i wyszedłem na rozświetloną letnim słońcem przestrzeń pól za Karsinem. Klucząc wśród złocistych łanów zboża, dotarłem do polnej drogi prowadzącej na morenowy masyw.

Tego dnia panował nieznośny upał. Szukałem jakiejkolwiek ścieżki, która pozwoliłaby mi uciec przed palącym słońcem w zbawczy chłód bukowego lasu. W końcu udało mi się przedrzeć przez gęstwinę krzaków i jeżyn na zarośnięty, ledwo widoczny dukt. Gdy przeszedłem nim kilkadziesiąt metrów, ściana zieleni nagle zrzedła, a moim oczom ukazało się oniryczne piękno największej geomantycznej niespodzianki Barzowickich Wzgórz na tym odcinku moreny.

Uroczysko Nieprawda – Yin Yang Piekielnych Wzgórz

Letnie, gorące słońce przyświecało przez zielony baldachim liści, kreśląc fantastyczne cienie na brązowej ściółce. Obszar uroczyska, pełen wąwozów, wzgórków i leśnych polanek, przypomina scenerię godną „Opowieści z Narnii” lub „Władcy Pierścieni”. To miejsce w niczym nie ustępuje magicznym, filmowym scenografiom, a jego tajemnicze zakątki co chwila pobudzają wyobraźnię.

Przez moment mogłem uwierzyć, że z zielonego półmroku wyjdą zaraz nieziemskie istoty rodem z baśni. Odniosłem wrażenie, że wielkie, sędziwe drzewa obserwują mnie niczym Enty – mądrzy strażnicy królestwa Natury – a z głębi wąwozów lada chwila wymaszerują krasnoludy, niosąc w koszach bogactwa podziemnego świata.

panorama uroczyska Nieprawda na Piekielnych Wzgórzach koło Dzierżęcina i Karsina
Magiczne Uroczysko Nieprawda – fot. Aquarius

Na dnie głębokich jarów odnalazłem małe bagienka wywierzysk, z których krystalicznie czysta woda sączyła się niemal niezauważalnie. Tworząc coraz szersze strugi, łączyła się w strumienie, które wesoło szumiały pośród niezliczonych kamieni, rzeźbiąc po drodze miniaturowe, urocze wodospady.

Trafiłem więc, można rzec przypadkiem, do największego z zakątków Piekielnych, czy też Jasnych Wzgórz – Uroczyska Nieprawda. Ten rozległy obszar, porośnięty sędziwym bukowym lasem, zajmuje sporą część morenowego terenu. Charakterystycznymi punktami tego miejsca, a zarazem jego naturalnymi granicami, są dwa głębokie wąwozy – wschodni i zachodni – którymi od niepamiętnych czasów spływają czyste potoki.

Smocze Drzewo – Magiczny cień uroczyska

Następną niespodziankę tego miejsca odkryłem mniej więcej pośrodku uroczyska, powyżej początków wywierzysk. Znajduje się tu charakterystyczne drzewo – stary buk, jedyny i unikalny w swoim rodzaju na całym tym obszarze. Jego zniekształcone, powykrzywiane gałęzie oraz pokoślawiony, „wiedźmowaty” pień od razu wzbudziły moje głębokie zainteresowanie. Sąsiednie drzewa rosną w pewnym oddaleniu od owego buka i wyglądają zupełnie zwyczajnie.

Zbliżyłem się do jego pnia i w pewnym momencie poczułem nieprzyjemny ucisk pod czaszką. Był to jasny sygnał, że z tym miejscem jest coś „nie tak”. Postanowiłem dokonać pomiarów metodą radiestezyjną. Wyniki, które uzyskałem, potwierdziły moje najgorsze przypuszczenia. Pod drzewem pełnym zwyrodnień i narośli przepływa silny ciek wodny – a prawdopodobnie nawet kilka cieków, które właśnie tutaj krzyżują się i rozdwajają, zasilając pobliskie wywierzyska.

Oto co wskazały badania:

  • Skala Danerta: 8
  • Kolor radiestezyjny: zieleń ujemna (szary)
  • Skala Bovisa: 2500–3000

Są to bardzo niekorzystne promieniowania geopatyczne, które agresywnie oddziałują na zdrowie człowieka. To tak zwana Negatywna Smocza Żyła. W myśl zasad Feng Shui, utożsamia się ją z potężną rzeką energii Qi płynącą z gór (siedlisk smoków). Może ona przybierać formę pozytywną, budującą pomyślność, lub negatywną, niosącą agresję i zniszczenie.

Biedne drzewo miało pecha – prawdopodobnie w wyniku podziemnych procesów cieki zmieniły swój kierunek, krzyżując wody właśnie pod tym nieszczęsnym bukiem. Najpewniej w momencie, gdy drzewo rozpoczynało swoją wegetację, miejsce to nie było jeszcze geopatyczne. Z czasem jednak Smocza Żyła wybrała ten trakt i zawładnęła życiem buka, odbijając swoje mroczne oblicze w każdej jego cząstce.

Aura w okolicy drzewa, jak wspomniałem, nie jest korzystna, ale warto zobaczyć ten relikt. Doskonale oddaje on naturę uroczyska, w którym ścierają się pozytywne i negatywne siły przyrody. Prawdziwy Yin i Yang. Atmosfera wokół buka jest zaiste baśniowa – Smocza Żyła manifestuje się w kształtach zastygłych w drewnie. W świetle słońca na pniu można dostrzec zarysy postaci w nienaturalnych pozach, krzyczące twarze i dziwne głowy. Można by rzec, że to dawne miejsce sabatów czarownic, mrocznych rytuałów czy nawiedzone siedlisko duchów z mrocznych legend.

Wschodni strumień Smoczej Żyły – Wywierzysko Pękniętego Kamienia

Postanowiłem zbadać również wąwozy, którymi płyną wody Smoczej Żyły. W pierwszej kolejności wybór padł na wschodnią stronę leśnej polany. Źródłem wschodniego strumienia jest nieduże wywierzysko, w którym zalegają fragmenty wiekowych buków, powalonych przez wiatr lub czas.

Wywierzysko jest błotniste, a jego cechą charakterystyczną jest sporej wielkości, porośnięty mchami eratyk zalegający pośrodku bagienka. Jakie siły rzuciły go w to miejsce? Czy przez wieki był naturalnie odsłonięty przez podziemne wody? Trudno powiedzieć. Podchodząc bliżej, można jednak zauważyć, że głaz jest pęknięty na pół – niczym legendarny kamień, który niegdyś więził w sobie Excalibura. Do samego eratyku można dojść bezpośrednio po zwalonym pniu drzewa.

Badania w miejscu przewróconego drzewa i głazu „po Excaliburze” wykazały:

  • Skala Danerta: 6
  • Kolor radiestezyjny: indygo
  • Skala Bovisa: 5000

Takie odczyty wskazują na miejsce wyraźnie zadrażnione geopatycznie. Kolejne wywierzysko tego strumienia znajduje się nieco niżej. Wypływ wody stworzył tu nieregularną, bagnistą kałużę na skarpie wąwozu, służącą za naturalny wodopój dla dzikich zwierząt, o czym świadczą liczne tropy. Wschodni strumień jest mniej wydajny i słabszy energetycznie. Płynie w zarośniętym, trudnym do eksploracji wąwozie, wypływając u stóp moreny i łącząc się tam z większym potokiem, który zbiera wszystkie wody z tej strony Piekielnych Wzgórz.

Zachodni strumień Smoczej Żyły – Dobry Strumień

Znacznie bardziej interesujący, a przy tym niezwykle malowniczy, jest zachodni strumień Smoczej Żyły. Również bierze swój początek w bagiennym wywierzysku, lecz spływa łagodniejszym jarem w kierunku północnym, meandrując wśród zwalonych pni i kamieni. W kilku miejscach tworzy urocze, kojąco szumiące kaskady. Zbadałem to źródlisko i wyniki okazały się zaskakująco pozytywne – jakże odmienne od mrocznego oblicza wschodniego sąsiada.

Wyniki pomiarów:

  • Skala Danerta: 4
  • Kolor radiestezyjny: indygo
  • Skala Bovisa: 8500

Okolica tego źródła jest energetycznie wspierająca, a przy tym znacznie bardziej dostępna. Zaczyna się łagodną skarpą, na której można wygodnie usiąść, a nawet rozłożyć karimatę. Miejsce to sprzyja medytacji i głębokiej regeneracji, dlatego warto z jego dobrodziejstw korzystać do woli.

Dlaczego nazwałem to miejsce Uroczyskiem Nieprawda?

Zakątek ten jest z pewnością znany okolicznym mieszkańcom. Na pniach kilku sędziwych drzew odnalazłem napisy wydrapane prawdopodobnie przed kilkoma dziesięcioleciami. Jeden z nich głosił krótko „Nieprawda”. Nie wiem, czy to malownicze i ciche ustronie ma swoją oficjalną nazwę regionalną, ale postanowiłem ochrzcić je dokładnie tak, jak podpowiedział mi napis na buku.

Magiczny, oniryczny charakter tego miejsca doskonale współgra z tym zagadkowym słowem, które przed laty wyciął w korze przypadkowy wędrowiec, najwyraźniej równie mocno zauroczony tym zakątkiem. Uroczysko Nieprawda to jak dotąd największy i najbardziej fascynujący obszar, jaki udało mi się odkryć w masywie Jasnych Wzgórz. To przestrzeń, w której w zdumiewający sposób przeplatają się potężne siły natury, oddziałując na siebie w sposób niemal przeciwstawny. Ten energetyczny dualizm widać na każdym kroku – zarówno w powykręcanych kształtach starych buków, jak i w geomantycznych detalach terenu. Można tu doświadczyć autentycznego starcia dzikich mocy natury, które kształtują wszystko, co znajduje się w obrębie tej leśnej polany.

Jak dojechać z Wicia na Uroczysko Nieprawda?

Wskazówki dla wędrowców:

  • Trasa z Wicia

    Planowanie wycieczki najlepiej zacząć od wpisania w nawigację miejscowości Dzierżęcin w gminie Postomino (uwaga żeby nie pomylić z Dzierżęcinem koło Koszalina!). Jako punkt docelowy warto ustawić skwer z przystankiem, znajdujący się w samym centrum wsi. Jedziemy najkrócej przez przez Barzowice. Po dotarciu na miejsce, dalszą podróż polecam kontynuować pieszo, ruszając drogą w stronę miejscowości Karsino. Tuż po opuszczeniu zabudowań Dzierżęcina (ok. 150 m za małym mostkiem), należy skręcić w pierwszą drogę po lewej stronie. Dalej trasa wiedzie malowniczo wzdłuż ściany lasu, prowadząc prosto do celu.

  • Jak dojść do uroczyska Nieprawda przez Uroczysko z Wyschniętym Źródłem ?

    Do Uroczyska Nieprawda dotrzecie także od strony wzgórza Moczadło i doliny z wyschniętym źródłem. Należy odszukać tam drogę po północnej stronie i podążać za jej wyraźnym biegiem. Choć w kilku miejscach grunt może być grząski, trud przeprawy szybko wynagrodzi Wam widok cudowności, które skrywa „Nieprawda”.

Uroczysko Dobrych Kamieni

To miejsce odnalazłem podczas kolejnej wyprawy na Piekielne Wzgórza. Uroczysko znajduje się niedaleko zielonego szlaku rowerowego, prowadzącego w stronę wsi Bylica. Kryją się tu strome wąwozy – prawdopodobnie jedne z najgłębszych na tym odcinku moreny. Teren jest na tyle pofałdowany, że trzeba zachować czujność, by nie zagubić się pośród stromych dolinek.

Jak zwykle w tych okolicach, dnem jarów płyną strumienie zasilane przez wywierzyska położone wyżej, w kierunku wsi Dzierżęcin. Naliczyłem ich tutaj aż cztery. Całe uroczysko jest niezwykle widowiskowe. W wąwozach spoczywają spore głazy polodowcowe, a ponieważ obszar ten nie jest gęsto zarośnięty, dokładnie widać, jak dnem dolinek wiją się linie potoków.

Po zachodniej stronie uroczysko zaczyna się ostro opadającą skarpą. Na jej brzegu spoczywają dwa duże eratyki, ułożone tak, że tworzą swego rodzaju kamienną kołyskę. Głazy stykają się ze sobą stronami spolaryzowanymi dodatnio. Sprawiają wrażenie, jakby ktoś celowo ustawił je w ten sposób, tworząc mały, bezpieczny energetycznie fotel. Dzięki temu, pośród stref geopatycznych, kamienie te tworzą niewielką wysepkę wolną od negatywnych wibracji.

Wyniki badań radiestezyjnych okazały się wyjątkowo korzystne:

  • Skala Danerta: 3
  • Kolor radiestezyjny: fiolet
  • Skala Bovisa: 9000 jednostek

Biorąc pod uwagę, że te głazy stanowią tak szczególny punkt na mapie, pozwoliłem sobie nazwać to miejsce Uroczyskiem Dobrych Kamieni.

uroboros na drzewie
Uroboros – Dziwna narośl na drzewie – fot. Aquarius

Drewniany Uroboros na Uroczysku Dobrych Kamieni

Wędrując dalej, na stromej skarpie rozpostartej pomiędzy głębokimi jarami, natknąłem się na osobliwą narośl na pniu starego drzewa. Jej kształt natychmiast przywołał we mnie mistyczne skojarzenia z Uroborosem – pradawnym symbolem węża połykającego własny ogon.

Ten fascynujący znak, wywodzący się z greckich słów oura (ogon) i bora (jedzenie), od wieków uosabia cykliczność natury, jedność materii z duchem oraz nieustanny proces umierania i odradzania się. Patrząc na tę drewnianą formę, poczułem namacalną obecność idei nieskończoności i wiecznego powrotu.

To doprawdy zdumiewające, jak niepojęcie mądra jest Natura, potrafiąc w tak surowy i nieoczywisty sposób personifikować najgłębsze filozofie wszechświata.

Więcej niż krajobraz – Zaproszenie na nieznane szlaki w bliskich okolicach Wicia

Obrazy Piekielnych Wzgórz, które opisałem w tej i poprzedniej części, nie wyczerpują tematu. Jest tu jeszcze wiele miejsc do odkrycia i zbadania, które z pewnością warto odnaleźć na własną rękę. Ja sam bez wątpienia nie raz tu jeszcze zawitam. Te morenowe pagórki to nie tylko zbiór malowniczych jarów, bukowych uroczysk i energetycznych wywierzysk – to żywy fragment krajobrazu, w którym splatają się historie, legendy i namacalne relikty przyrody. Dzięki istnieniu Miejsc Mocy jest to też teren idealny do uprawiania turystyki ezoterycznej i kulturowej.

Wędrując po wzgórzach, możecie doświadczyć tych samych dobrodziejstw co ja – dotknąć omszałych głazów, posłuchać szumu wiekowych buków i poczuć dualne wibracje tych wszystkich zakątków. Z pewnością doświadczycie tu własnych zachwytów, a może i dziwnych zdarzeń w sercu Piekielnych Wzgórz. To miejsce, którego na turystycznych mapach jeszcze nie znajdziecie – jest nieznane, wręcz dzikie, a takich zakątków w naszym kraju pozostało już naprawdę niewiele.

Piekielne, Jasne czy Święte Wzgórza są unikatowym regionem w tej części Pomorza Zachodniego. Ze względu na bliskość Bałtyku oraz jezior Kopań i Wicko, wzgórza te stanowią dla nich doskonałe dopełnienie turystyczne, a przy okazji pozostają niewątpliwym skarbem Natury To ogromna atrakcja, która wydaje się nieco zapomniana na rzecz turystyki typowo nadmorskiej.

Park Krajobrazowy Jasnych Wzgórz?

Z tego powodu uważam, że cały opisywany odcinek moreny — będący częścią Wzgórz Barzowickich — powinien zostać objęty ochroną prawną. Bogata historia, unikatowa rzeźba terenu oraz bogactwo biologiczne to silne argumenty za utworzeniem tu parku krajobrazowego lub innej formy ochrony. Taka decyzja zabezpieczyłaby te delikatne tereny przed degradacją i pozwoliła mądrze zaplanować ich rozwój.

widok uroczyska nieprawda na jasnych wzgórzach koło Dzierżecina
Zachodnia strona Uroczyska Nieprawda – fot. Aquarius

Marzy mi się, aby na szczeblu lokalnym podjęto działania, które pozwolą w pełni wykorzystać potencjał tych niezwykłych miejsc. Wyznaczenie nowych, dobrze oznakowanych szlaków pieszych i rowerowych oraz ustawienie tablic edukacyjnych opisujących legendy i polodowcową historię masywu, mogłoby znacząco wzbogacić atrakcje turystyczne Wicia i okolic. Takie inwestycje, połączone z mądrym udostępnieniem tych dzikich terenów i utworzeniem miejsc odpoczynku z poszanowaniem dla przyrody, budowałyby silną markę turystyczną powiatu sławieńskiego, przynosząc wymierne korzyści gminom Darłowo i Postomino

Dla wczasowiczów którzy wybrali na swój urlop ośrodki wczasowe w Wiciu, Jarosławcu czy Rusinowie, ten odcinek Barzowickich wzgórz mógłby stać się atrakcyjną alternatywą dla plażowego lenistwa – zaproszeniem do medytacji i odkrywania tajemnic na żywo. Pisząc te słowa, wracam myślami do Kamienia Kobolda, Wzgórza Skrzypiących Drzew i Uroczyska Nieprawda. Chrońmy Piekielne Wzgórza i rozwijajmy je z wyczuciem, aby przyszłe pokolenia mogły odnajdywać tu tę samą magię ukrytą w pozornie zwykłej przyrodzie.

Do zobaczenia na szlaku!



Wytłumaczenie terminów używanych w artykule:

Zdjęcia, Tekst, Grafika:

  • Wicieprzygoda – Aquarius
  • Komentarze artykułów wyłączone – chcesz skomentować ? odwiedź stronę na Facebook !