Vitte – Poprzez wieki cz. 3

ikona wpisu historiaW średniowieczu Wicie, oraz kilka innych okolicznych osad, uzależnione było od książęcego Darłowa, przez co niezmiennie, przynależało do darłowskiej Domeny Książęcej. Przynależność ta niosła ze sobą szereg obowiązków i praw. Mieszkańcy Wicia trudniący się oficjalnie rybołówstwem zmuszeni byli dodatkowo do odróbki pańszczyzny, musieli naprawiać drogi, wzmacniać brzegi morza po sztormach, pogłębiać kanał rzeki Lutowa, a później kanał łączący jezioro Kopań z morzem. Do Księcia należały też okoliczne cieki wodne oraz jeziora, to też przez wiele dziesięcioleci rzeka Wieprza, Grabowa, jeziora Kopań i Bukowo stanowiły oficjalnie zakazany obszar „handlowych” połowów dla tutejszych rybaków.

W takiej sytuacji jedynym wolnym akwenem stało się morze, choć też jedynie na własne potrzeby. Masowy połów i handel rybami zarezerwowany był bowiem dla darłowskich mieszczan i kupców, którzy to nierzadko posiadający własną małą flotę łodzi rybackich, parali się tym rzemiosłem korzystając z przynależności Darłowa do związku miast Hanzy. Nieustannie uciskana i wyzyskiwana miejscowa ludność często porzucała swój skromny dobytek, którego nie mogła zabrać ze sobą i uciekała do innych miast czy wsi. Bywało w tamtych czasach i tak, że skala ucisku była tak duża, że dochodziło do buntów chłopskich, które krwawo tłumili miejscowi możnowładcy. W 1460 r. po śmierci Eryka I następca Eryk II obawiając się podobnych niepokojów wprowadził zakaz posiadania przez pospólstwo jakiejkolwiek broni. Natomiast mogli ją posiadać w obrębie swojego domostwa.

Grafika: pixabay.com, CC0 Public Domain

Jednak mieszkańcy wiosek od zawsze buntowniczo nastawieni przeciw niesprawiedliwemu prawu mieli swoje sposoby, aby prawo to omijać jak najsprytniej się dało. Dlatego dla mieszkańców Wicia chlebem powszednim były „nielegalne” połowy, przemyt i nieprawy handel towarami, zagrabionymi również z morskich „katastrof”. Niewątpliwie sprzyjająca tego rodzaju praktykom okazała się dogodna lokalizacja miejscowości. Jak już wcześniej wspomniałem, pierwsze Wicie leżało przy samym brzegu morza, po wschodniej stronie mierzei jeziora Kopań. Za wschodnim brzegiem jeziora rozciągały się niebezpieczne i trudne w przeprawie bagniska. Pierwsze z nich zwane Strand Bruch rozlewało się od wioski Wicie w stronę obecnego Jarosławca zwanego wtedy Rowershof – nazwa osady pochodzi od niemieckiego słowa „rauben” co znaczy „rabować” i ma związek z procederem okradania wraków rozbitych statków, którym trudnili się mieszkańcy dawnego Jarosławca.

Drugie z trzęsawisk zlokalizowane było również od wschodniej strony jeziora i rozciągało się, aż do połowy długości morenowych wzniesień, na których zlokalizowane jest Rusinowo. Bagno to zwane było Grosse Mosse i było tak samo trudne do przebycia jak po stronie północnej. Istnieje przekaz jakoby w czasie wojny siedmioletniej jeden z wielu stacjonujących wtedy w Rusinowie żołnierzy rosyjskich utonął na bagnach po stronie północnej, Strand Bruch, tam gdzie obecnie znajduje się polny kanał zwany Głowniczką będący połączeniem wód jeziora Wicko z Kopań. Dzięki takim przekazom historycznym możemy wnioskować, że były to niebezpieczne, podmokłe tereny, porośnięte w suchszych miejscach gęstym lasem i chaszczami. Te odludne miejsca na trzęsawiskach naturalnie stały się schronieniem okolicznej ludności, przemycanych towarów i wyjętych z „pod prawa” banitów.

kanał głowniczki

Kanał zwany Głowniczką, będący połączeniem jeziora Wicko z jeziorem Kopań.

Do pierwszego Wicia, praktycznie prowadziła tylko jedna sensowna droga lądowa, poprzez mierzeję od strony Darłowa, którą z łatwością można było kontrolować zarówno z lądu jak i z wody. Dlatego tak bezpieczne i strategicznie położone miejsce na długie lata stało się spokojną oazą dla wszelkich nieoficjalnych interesów, zarówno dla darłowskich kupców, handlarzy, przemytników jak i miejscowej, biednej ludności, czerpiącej z tej sytuacji jako taki godziwy zarobek.

Złowieszczy pomruk „Morskiego Niedźwiedzia”

Prosperity pierwszego Wicia trwało, aż do pamiętnego 16 września 1497 roku, kiedy to późnym południem wśród sztormowej pogody w kilkadziesiąt kilometrów bałtyckiego wybrzeża uderzyła niszczycielska fala tsunami. Opis tego rzadkiego zdarzenia znamy głównie z zapisów kronikarskich mnichów darłowskiego klasztoru „Korona Maryi” którzy byli świadkami tej tragedii. Tuż przed uderzeniem tsunami w wybrzeże słychać było ponury pomruk, jakby dalekie grzmoty dlatego z powodu lepszego wyjaśnienia całe zdarzenie nazwano „Niedźwiedziem Morskim”.

morskie fale

Wicie – Wzburzone morze

Zniszczenia były ogromne. Fala rozmyła całkowicie Darłówko nad morzem, wdarła się w głąb lądu docierając do miejskich murów i zalała Darłowo, pozostawiając na wzgórzu Kopa, tuż koło kaplicy św. Gertrudy spory statek kogę, albo holk inne zaś porozrzucała na podmokłych łąkach. Obecne badania terenowe w poszukiwaniu śladów dawnych uderzeń fal tsunami pokazały, że na początku wzgórz morenowych tuż za Darłowem szczyt fali osiągał w spiętrzeniu 20 m ! niszcząc wszystko na swojej drodze.

Osada Wicia nie mogła mieć w tym zdarzeniu jakichkolwiek szans. Fala tsunami, zwana na Bałtyku portową, wdarła się z oszałamiającym rykiem w drewniane zabudowania, przetoczyła się nad niskimi piaszczystymi wydmami, aby wlać się w nieckę jeziora Kopań kotłowaniną drzew, resztek budynków, ludzi, zwierząt i ton piachu. Wzburzone morze zatrzymało się dopiero na południowym brzegu jeziora zalewając okoliczne osady, zarzucając teren tonami zgliszcz i ciałami tych, którzy nie mieli aż tyle szczęścia, aby utrzymać się na powierzchni.

drzewa i piaskowy wał

Porośnięte drzewami resztki ochronnego, piaszczystego wału, w pobliżu dawnej osady

Tego jednego dnia zmieniła się linia brzegu, oraz kształt mierzei Kopań, a niewielka osada na Dorpstede von Klonnevytze przestała istnieć. Zdarzenie to spowodowało że wieś przeniesiono za piaskowe wydmy i ulokowano przy północnym brzegu jeziora tworząc niewielką przystań. Dodatkowo wydmy uformowano w charakterystyczny piaskowy wał, który obecnie zalesiony, częściowo przetrwał do dnia dzisiejszego.

Incydent z korsarzami i szwedzki desant

Dalszy rozwój miejscowości skierowany był głównie w kierunku rybołówstwa morskiego. Trend ten nasilił się szczególnie w XV-XVI w. Wieś położona nad względnie spokojnymi wodami jeziora i otoczona wydmami chroniącymi przed sztormem i wiatrem, pozwalała na ciche i spokojne życie. Rybacy z Wicia na swoje połowy wypływali z nadjeziornej przystani i przepływali wąskim, sztucznie wykopanym przesmykiem na wody morza bałtyckiego, ale tylko wtedy gdy poziom wody w jeziorze na to pozwalał. Korzystano również z nadmorskiej plaży, która w spokojne dni służyła jako tymczasowa przystań.

szwedzki żołnierz

Grafika: pixabay.com, CC0 Public Domain

Być może osada związana jest w pewien sposób z potyczką „polskiej” floty kaperskiej króla Zygmunta II Augusta w okresie konfliktu zbrojnego Szwecji, Danii, Polski, Rosji i miasta hanzeatyckiego Lubeki, o panowanie nad Bałtykiem, zwanego I Wojną Północną. Konflikt wybuchł w 1563 roku i trwał do 1570 roku. W tym czasie zaangażowane Państwa walczyły o kontrolę morskich szlaków doprowadzając do perturbacji handlowych pomiędzy bałtyckimi portami. Darłowo przychylne Szwecji wysyłało swoje statki z towarami do skandynawskich portów zarabiając krocie na obrocie towarami potrzebnymi uwikłanej w konflikt szwedzkiej gospodarce.

Pomimo wystosowania ostrzeżeń przez Polskę, Danię i Lubekę proceder kwitł w najlepsze, dlatego to w dniu 13 lipca 1568 r. statki Danii przeprowadziły blokadę poru w Darłówku, następnie na redzie portu pojawiło się siedem naszpikowanych armatami okrętów kaperskich z uzbrojoną „po zęby” załogą. Kaprowie wysłali łodzie do portu z zamiarem uzupełnienia zaopatrzenia, tu jednak załogę przywitał huraganowy ogień muszkietów. Wysłani marynarze wycofali się w pośpiechu przywożąc na okręty zabitych i rannych. Tego już kaprowie króla Zygmunta Augusta nie podarowali. Okręty desantowały, kilka kilometrów od portu, uzbrojony batalion załogi, który siłą zdobył zabudowania portowe, a przerażeni darłowscy obrońcy zbiegli za mury miejskie pozostawiając zdobywcom broń, żywność i towary, które miały odpłynąć do Szwecji.

statek

Grafika: pixabay.com, CC0 Public Domain

Ze względu na dużą wartość zgromadzonych w porcie dóbr i broni rada miasta postanowiła pertraktować z najeźdźcami. Na rozmowy wybrano karczmę na terenie neutralnym, gdzieś poza miastem. Czy aby nie najlepsza dla obu stron była właśnie niedaleka mierzeja jeziora Kopań i karczma w miejscowości Wicie ? Dziś możemy jedynie spekulować, ale wydaje się, że to miejsce w pierwszej kolejności wytypowano by ze względu na dogodną lokalizację i bezpieczeństwo dla obu zwaśnionych stron. Cała sytuacja zakończyła się ugodą, jednak oprócz broni, którą oddano obrońcom, kaperskie okręty zarekwirowały całą żywność przeznaczoną dla Szwecji i odpłynęły a wraz z nimi cały zarobek darłowskich kupców.

Następnym trudnym czasem dla miejscowości Wicie była z pewnością wojna trzydziestoletnia. W tym bezwzględnym czasie poprzez bezradne Księstwo pomorskie przetoczyło się wiele armii, a z powodu bliskiego położenia koło miasta Darłowa, wioska Wicie podzieliła los swojego dużego sąsiada. Wszystko zaczyna się w grudniu 1627 r. kiedy to w pobliskim Darłowie zostają rozlokowane odziały wojsk cesarskich dowodzonych przez Albrechta Wallensteina. Wojsko Wallensteina nie pobierało żołdu, żyło z zagrabień i łupów, co bezpośrednio przyczyniło się do tragedii miejscowej ludności. Miasto i okoliczne wioski w tym Wicie zmuszone są do zapewnienia utrzymania cesarskim żołnierzom.

Rozpoczynają się grabieże, gwałty i podpalenia, które nie omijają nawet książęcego zamku w Darłowie. Cesarscy żołdacy często odwiedzają okoliczne wioski w poszukiwaniu żywności i łatwych zdobyczy. Ucisk jest tak duży, że w Darłowie zamiera handel i wytwórstwo. Chłopi w rozgrabionych wioskach nie mają co jeść i czym obsiać pól. Coraz bardziej szerzy się głód, nawet do tego stopnia, że w Darłowie dochodzi do haniebnych aktów ludożerstwa. W 1630 r. wojska Wallensteina w obliczu zbliżającej się szwedzkiej floty wycofują się niszcząc wejście do portu i pozostawiając miasto Darłowo w ruinie.

armata okrętowa

Grafika: pixabay.com, CC0 Public Domain

Szwedzkie okręty kotwiczą u wybrzeża mierzei Kopań celując groźnie z armat i muszkietów w opuszczone rybackie chaty. Mieszkańcy pamiętający krzywdy doznane od maruderów cesarskich ze wszystkim co tylko stanowiło jakąkolwiek wartość schronili się na miejscowych trzęsawiskach. Szwedzi desantują dwie kompanie żołnierzy zajmując zabudowania i z braku możliwości wejścia do portu w Darłówku tworzą na mierzei jeziora Kopań tymczasowy przyczółek. Od teraz mierzeja staje się szwedzkim bastionem przez cały rok, aż do 1631 r. w którym to udaje się odblokować wejście do portu w Darłówku. Szwedzi wznawiają transporty surowców do swojego kraju i uruchamiają stocznię w Darłowie.

jezioro kopań

Widok południowego brzegu jeziora Kopań z mierzei

Nieustanie tocząca się wojna wymaga dużej liczby okrętów. Stocznia pracuje pełną parą a drewno na okręty pozyskuje się z okolic Dzierżęcina. Tam na zboczach „Świętych wzgórz Barzowickich” rośnie las bukowy, z którego od niepamiętnych czasów czerpano drewno na statki. Ze względu na swoje walory, drewno z dzierżęcińskich buków chwalone było wśród europejskich szkutników. W 1637 r. w niedalekiej wsi Drozdowo przez rok stacjonuje spory odział szwedzki. Okoliczna ludność w tym i mieszkańcy Wicie zmuszona jest do utrzymania wojska, zapewnienia mu żywności i odbywania przymusowej służby wojskowej. Szwedzka armia mało czym różni się od żołdaków Wallensteina, dopuszczając się aktów grabieży i przemocy na miejscowej ludności. Panuje wszechobecny głód, z mapy okolic Darłowa znika w tym czasie wiele osad i wsi. Po zajęciu zamku w Darłowie Szwedzi rękami mieszkańców wznoszą szańce obronne, których pozostałości istnieją do dzisiaj będąc namacalną pamiątką tamtych strasznych czasów.

Reformy i Wojna siedmioletnia

Musiało minąć wiele lat od zakończenia wojny trzydziestoletniej aby miejscowości, które ocalały mogły odbudować swoje zaplecze społeczne i gospodarcze. W tej szczęśliwej grupie znalazła się też mała osada Wicie. Po śmierci ostatnich Książąt Pomorskich w wyniku podpisanego układu westfalskiego ( Pokój westfalski ) formalnie kończącego Wojnę trzydziestoletnią, Pomorze Zachodnie przechodzi pod władanie Brandenburgii i Szwecji. W 1701 r. powstaje z połączenia Brandenburgii i Księstwa Pruskiego, Królestwo Prus którego władca wprowadza szereg odważnych reform politycznych i prawnych. Jednak reformy przerywa wybuch następnego konfliktu zbrojnego, który dziś nazywamy Wojną siedmioletnią.

Od 1758 r. przez tereny byłego księstwa Gryfitów znów przetacza się nawała wojenna. Tym razem to armia Imperium Rosyjskiego w poszukiwaniu uzupełnień, żywności i łupów, nawiedza okoliczne miejscowości. W 1761r. podczas oblężenia Kołobrzegu, w niedalekim Rusinowie stacjonuje ok. 200 rosyjskich żołdaków. Wszechobecne grabieże i gwałty znów powodują, że rybacy z Wicia i chłopi okolicznych wsi kryją się wraz z rodzinami i ocalałym dobytkiem na miejscowych trzęsawiskach.

stara droga

Zapomniana, stara droga przy jeziora Kopań

Po zakończeniu konfliktu wreszcie mogą się dokonać zarzucone reformy gospodarcze i społeczne. Państwo Pruskie skupia się na rozwoju ekonomicznym i gospodarczym swoich ziem, co przynosi wymierne korzyści tutejszym terenom. W celu odwodnienia ziemi w pobliżu Jarosławca zostaje przekopany kanał łączący jezioro Wicko z morzem. Dzięki temu zabiegowi obniża się drastycznie poziom wody w korycie bagnistej rzeczki Głownicy – Krautglawnitz. Zanikają powoli bagna Strand Bruch, a pozyskane grunty miejscowi chłopi zamieniają na poletka uprawne. Dodatkowo, aby jeszcze skuteczniej obniżyć poziom wód gruntowych, wykonany zostaje nowy kanał łączący jezioro Kopań z Bałtykiem.

bagno Grosse mosse

Zmeliorowany obszar dawnych trzęsawisk Grosse Mosse

Stary, zapiaszczony kanał zostaje częściowo zasypany. Jego dawny kształt i przebieg można do chwili obecnej określić na dostępnych mapach satelitarnych, widoczny jest też bezpośrednio w terenie. Przeprowadzone prace melioracyjne spowodowały obniżenie lustra wody w jeziorze Kopań. Powstały nowe łąki i pola, które z powodzeniem wykorzystała miejscowa ludność. W 1779 r. Wicie i okoliczne miejscowości dziesiątkuje epidemia czerwonki ( dyzenterii ). Odnotowano że z powodu tej zaraźliwej choroby w samym tylko Jarosławcu i Rusinowie zmarło 48 osób. 

Niespokojny czas Kampanii Napoleońskiej

Kolejnym trudnym czasem okazał się okres wojen napoleońskich. W 1806 r. po wygranych dwóch wielkich bitwach pod Jeną i Auerstedt, wojska francuskie zajmują terytorium Prus. Armia pruska praktycznie nie istnieje, bronią się tylko nieliczne twierdze, w tym twierdza w Kołobrzegu. W 1807 roku z oblężonego Kołobrzegu zaczynają operować partyzanckie oddziały Ferdinanda von Schilla tzw. Freikorps. Serdecznie witani przez miejscową ludność zajmują Darłowo, Słupsk, Sławno a nawet Lębork. Do rozprawy z pruskimi partyzantami zostaje wysłany oddział polskiej kawalerii pod dowództwem generała Henryka ( Henri ) Wołodkowicza.

kawaleria

Grafika: pixabay.com, CC0 Public Domain

Polacy szybko wypierają partyzantów odcinając część oddziału Schilla pod Darłowem. Pruscy partyzanci kryją się w pobliskich lasach wykorzystując ukształtowanie terenu (Barzowickie wzgórza) i przychylność mieszkańców wiosek. Pomimo zawartego traktatu pokojowego w Tylży 9 lipca 1807 r. aktywności pruskich rebeliantów nie ustaje, dlatego ponad rok w Rusinowie stacjonuje sprzymierzony z francuzami oddział Bawarczyków, a w pobliskim Dzierżęcinie kawaleria Kirajsierów francuskich. Cały ciężar utrzymania obcego wojska znów spada na okoliczną ludność. Dzięki blokadzie morskiej Anglii wśród nadmorskich miast i wiosek, rozkwita przemyt angielskich towarów.

W tym niespokojnym okresie mieszkańcy wioski Wicie, powoli przenoszą swoje gospodarstwa bardziej na wschód opuszczając mierzeję. Spowodowane jest to kilkoma czynnikami. Pierwszy z nich dotyczy przesuwających się wydm. Teren ówczesnej mierzei, jak już wcześniej wspomniałem, nie był całkowicie porośnięty lasem. Częste, silne wiatry od morza zmieniały układ piaskowych pagórków zasypując i niszcząc zagrody, stwarzając mieszkańcom wiele problemów.

Następnym z czynników była słaba jeszcze wtedy melioracja okolic jeziora i częste sztormy co powodowało spiętrzenia wody w zbiorniku i zalewanie przystani wraz z wioską przez wodę. Dodatkowo słabe połowy i konkurencja z Darłowa powodowały, że miejscowi rybacy częściowo porzucali swój fach skłaniając się bardziej w stronę gospodarki rolnej. Zmiana trybu życia wymagała ziemi pod uprawy i łąk do wykarmienia zwierzyny hodowlanej, których piaszczyste nieużytki mierzei nie mogły zapewnić. Pomiędzy 1810 r. a 1825 r. wszystkie domostwa zostają przeniesione na wschód, poza mierzeję.

armia pruska

Grafika: pixabay.com, CC0 Public Domain

W 1813 r. po klęskach wojsk Napoleona w Rosji resztki wielkiej armii francuskiej wycofują się. Prusy w koalicji wypowiadają wojnę Francji. Armia francuska jest w odwrocie, w okolicznych miejscowościach wrze. Tworzone są miejscowe oddziały obrony krajowej, które nękają uciekające, zdziesiątkowane walką i chorobami oddziały Napoleona. Dochodzi do wielu starć i potyczek w których giną mieszkańcy pobliskich miejscowości. Ich pamięci poświęcono drewniane tablice pamiątkowe, które umieszczono w kościołach w Barzowicach i Rusinowie. 

Bliżej naszych czasów

Po Kampanii napoleońskiej następują dalsze przekształcenia Państwa pruskiego, których uwieńczeniem jest pierwsza konstytucja z 1850 r. określa ona pełnię praw obywatelskich i likwiduje zaszłości feudalne. Dzięki szerokim reformom i opiece państwa, Wicie jak i wiele innych osad coraz szybciej się rozwija i unowocześnia. Wykonane wcześniej prace regulacyjne powodują że zanikają całkowicie bagna Strand Bruch, oraz obszar moczarów Grosse Mosse których żyzna ziemia podzielona zostaje na pola pod zasiew i łąki do wypasu zwierząt. Rozwija się gospodarka rolna i rybołówstwo, jednak wciąż nierozwiązanym problemem, są podtopienia gruntów ze strony jeziora Kopań.

torfowiska

Pole na obszarze dawnych Grosse Mosse

Aby przeciwdziałać skutkom powodzi w 1928 r. wynajęta do tego celu firma rozpoczyna zakrojone na dużą skalę prace w kierunku ustabilizowania poziomu wód. Wykopana zostaje sieć rowów odwadniających wspomagana dodatkowo turbinami wiatrowymi, które poprzez pompy, wspomagają odprowadzanie wody. Po północno-wschodniej stronie jeziora Kopań wybudowano szeroki wał przeciwpowodziowy wraz z przepustem kanału Głowniczki, regulujący poziom wody. Powstaje związek gospodarzy z pobliskich wsi ( Barzowice, Rusinowo, Wicie ), który utrzymuje w należytym stanie wykonane odwodnienia i dogląda urządzeń hydrotechnicznych. Tak zrealizowane prace pozwalają skuteczniej odwodnić dostępne już wcześniej grunty.

jezioro kopań

Z południowego brzegu jeziora Kopań

Tajemniczą jest historia miejscowości Wicie w okresie II wojny światowej. Do dziś niewiele wiemy, co działo się w bliskiej okolicy wsi. Wiadomo że 1936 r. rozpoczęto w pobliskim Darłówku budowę poligonu doświadczalnego ” dużych kalibrów ” w którym testowano ogromne kolejowe działa. W tym samym okresie czasu rozpoczęto budowę betonowej drogi z Jarosławca w stronę Wicia. Prawdopodobnie droga miała służyć jako lotnisko zapasowe dla bazy Luftwaffe w Wicku, lub połączyć bazę lotniczą z poligonem w Darłówku. Wynikało by z tego, że cały teren nadmorski począwszy od Darłówka do Wicka planowano zagospodarować na potrzeby militarne. Podejrzewa się, że w czasie wojny na jeziorze Kopań w pobliżu Wicie, istniało tymczasowe lądowisko dla wodnopłatów. Potwierdzeniem istnienia lądowiska mogą być znaleziska wojskowych nieśmiertelników. Dnia 9 marca 1945 r. sąsiedzka wieś Rusinowo zostaje zajęta przez oddziały sowieckie, prawdopodobnie tego samego dnia Rosjanie przejmują też Wicie.

bogini rzymska Ceres

Grafika: pixabay.com, CC0 Public Domain

Historia miejscowości, którą zakreśliłem w trzech kolejnych częściach nie wyczerpuje ostatecznie wydarzeń, które kształtowały rozwój wsi i okolic. Istnieje wiele dodatkowych wątków i zdarzeń które poddane szczegółowej analizie historycznej mogą dodać lub nawet zmienić historię tej niewielkiej miejscowości. Mierzeja jeziora Kopań i wioska Wicie posiadają też interesujące legendy i baśnie, opisane w zbiorze legend Powiatu Sławieńskiego. Pieczołowicie przekazywane z ust do ust, pośród rdzennych mieszkańców pozwalają wnioskować, że ten wąski pas lądu pomiędzy jeziorem i morzem od wieków był dla dawnej ludności miejscem magicznym. Obecnie takim miejscem staje się dla coraz szerszego grona wczasowiczów i turystów, którzy z roku na rok licznie odwiedzają tą turystyczną osadę, tworząc tym samym historię Wicia. Możemy mieć tylko nadzieję, że morze i ludzkie czyny nie zagrożą dalszej ewolucji tej urokliwej miejscowości jaką jest małe Wicie.

 

Bibliografia :

Red. W. Rączkowski, J. Sroka – ” Historia i kultura ziemi Sławieńskiej – Studia nad dziejami wsi „, Sławno 2006

Źródła internetowe :

http://slawno.naszemiasto.pl/artykul/baltyckie-tsunami-uderzylo-w-darlowo,813222,art,t,id,tm.html

http://www.infodarlowo.pl/echo,artykul1108.html

https://pl.wikipedia.org

Podziel się !

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar