Legendy okolic Wicie

ikona wpisuZiemia darłowska oprócz archeologicznych znalezisk i miejsc o niewątpliwej wartości historycznej, posiada jeszcze całkowicie odmienny choć w wielu miejscach zbieżny antropologiczny świat dawnych przekazów, baśni i legend.

Już od niepamiętnych czasów, wtedy gdy nie było możliwości trwałego zapisu, pielęgnowano tym sposobem echa dawnych wydarzeń, ważnych dla ówczesnych społeczności, takich które utrwaliły się w pamięci całych pokoleń.

Do wydarzeń takich, które mogły przeobrazić się w podania i anegdoty, należały np. ważne zdarzenia historyczne, dziwne zjawiska na morzu czy niebie, tajemnicze spotkania ze światem przyrody, czy bohaterskie czyny współplemieńców. Z czasem pamiętne okoliczności ludzka wyobraźnia ubrała w szczegóły, ubarwiła w fantastyczne elementy i epizody. Powstawały pieśni bohaterów, baśnie i legendy. Dokładnie tak samo powstał świat wierzeń ludowych okolic Darłowa i bliskich miejscowości w tym Wicia.

wydmy w Wicie

Wydmy, w oddali morze – przy drodze na „przekop”

Przekazy takie utrwalano i opowiadano następnym pokoleniom w spokojnych chwilach wytchnienia, w czasie letnich przerw po całodziennej pracy czy też zimowymi wieczorami, przy cieple domowego ogniska. Nie było wtedy innej formy przekazu jak tylko ustna. O wszystkich wydarzeniach ludzie w osadach dowiadywali się od przypadkowych wędrowców, myśliwych czy obwoźnych handlarzy.
Dlatego wiele zaistniałych faktów z biegiem czasu rozbudowano o inne elementy. Dodane nieprawdziwe lub odmiennie opowiedziane fakty tworzyły bajane podania.

Można zauważyć, że nieodłącznym elementem prawie wszystkich tych baśni i opowiadań jest piękno i niezrozumiała potęga przyrody, którą od zawsze ludzie próbowali na swój sposób tłumaczyć, często personifikując jej elementy. Rdzenni Pomorzanie dzięki tym wszystkim czynnikom stworzyli poprzez wieki cały system często skomplikowanych obyczajów, zachowań i przesądów. Ten wewnętrzny wymiar zniknął bezpowrotnie po 1945 r. kiedy to wysiedlono prawie całą ludność niemiecką z tych terenów.

kronikarz wiciowskich legend

pixabay.com, CC0 Public Domain

Bogactwo baśni i legend, które obecnie znamy możemy zawdzięczać ludziom, którzy w ostatniej chwili tuż przed niszczycielską nawałą wojenną zdołali uratować choć w niewielkim stopniu fantastyczny świat miejscowych mitów i opowiadań dawnych, rdzennych Pomorzan. Zaliczyć do nich można sławnych folklorystów i etnografów takich jak Alfred Haas czy Otto Knoop. Jednak najbardziej zasłużonym dla historii i etnografii okolic Darłowa jest niewątpliwie prof. Karl Rosenow. On to założył w 1930 r. regionalne muzeum na zamku w Darłowie, zebrał pokaźne kolekcje artefaktów archeologicznych, prowadził badania etnograficzne na ziemi Sławieńskiej. Więcej na temat tej barwnej postaci możecie przeczytać np. na infodarłowo.pl – dla zainteresowanych link pod wpisem.

Tymczasem zapraszam was na wspólną wędrówkę w tą wspaniałą a czasem enigmatyczną przestrzeń dawnych mitów i legend przekazywanych poprzez pokolenia wśród miejscowej ludności. W większości proste dziś i naiwne spojrzenie na świat człowieka, który na swój sposób próbował tłumaczyć rozmaite zjawiska, pozwala nam dzisiejszym wejrzeć w głąb całkowicie nieznanego nam świata miejscowego folkloru. Każdą z legend poddałem niewielkiej własnej analizie jednocześnie próbując dotrzeć do przyczyn jej powstania. Jako że wpis o legendach ociera się zasadniczo o fantastykę a i same legendy, czasem anegdoty, są naiwne i proste, proszę potraktować wnioski i spostrzeżenia nieco z lekkim spojrzeniem na problematykę tematu. Zacznę od podań związanych z najbliższą okolicą miejscowości Wicie.

 

Legenda o powstaniu jeziora Kopań

olbrzym z barzowic

artpasja.pl

” Na wzgórzu koło Dzierżęcina żył w dawnych czasach olbrzym, który bardzo dokuczał ludziom. Pewnego razu zdecydował: „Wypiję Bałtyk”. Położył się na brzuchu i pił i pił, aż opuściły go siły. Mimo, że dużo pił, wody z morza nie ubywało, a przybywało w jego ogromnym brzuchu. W końcu brzuch pękł, a woda rozlała się do dolinek za wydmami wypełniając je. I tak powstało jezioro Wicie. „


Cytat z książki „Legendy powiatu Sławieńskiego, Darłowo-Malechowo-Polanów-Postomino-Sławno-Sianów”, Biblioteka Sławieńska t.2, red. Jan Sroka, Sławno 2009. Oryginalnie z dzieła Rosenow K. „Sagen des Kreises Schlawe, Riigenwalde”„Jak powstało jezioro Wicie”, Rosenow 1922, s.46


Ta bardzo prosta ale wyjątkowo malownicza legenda, a właściwie bajka nasunęła mi kilka spostrzeżeń. Jak wiemy z wcześniejszego wpisu o epoce lodowej, wzgórza te są pozostałością po ostatnim glacjale Północnopolskim, który stworzył krajobraz okolic Wicie jaki obecnie znamy. Jeśli jeszcze nie czytałeś wpisu o tym jak kształtowały się krajobrazy okolic Wicia, to zapraszam http://wicieprzygoda.pomorze.pl/prahistoria-czyli-jak-powstal-krajobraz-okolic-wicie

Sadzę że jest to prosto przedstawiona anegdota sygnalizująca polodowcową przeszłość jeziora Kopań. Opowiada ona o olbrzymie który żył na barzowickich wzgórzach koło miejscowości Dzierżęcin. Czyli o ogromnym lodowcu, który rósł przez wieki „pijąc” kumulując w sobie miliony ton wody pod postacią lodu. Po tysiącleciach gdy klimat ocieplił się lodowiec „pękł” czyli powoli topniał zalewając wodami okoliczne tereny, w tym obecną nieckę jeziora Kopań.

Zagadkowy jest jednak fakt posiadania wiedzy przez rdzennych Pomorzan na temat tak odległych wydarzeń. Może to świadczyć jak wielką siłę potrafi mieć mówiony sposób przekazu. Poprzez tyle tysiącleci, które minęły potrafiono w umysłach społeczności utrzymać wiedzę o tak odległych wydarzeniach. Prosty, ludowy sposób podania pozwalał zrozumieć nieuczonej ludności i w pewnym sensie okiełznać mentalnie nieznane moce przyrody. Doskonale to widać w personifikacji nieujarzmionych sił natury do inteligentnej istoty, olbrzyma który za własną chciwość ponosi surową karę.

 

Legenda o zamku koło Wicia

zamek rozbójników Kemnitz w Wicie

pixabay.com, CC0 Public Domain

” Spacerując plażą między Darłówkiem a Wiciem przy niskim stanie wody można zobaczyć wystające z wody ogromne pnie drzew. Jest to znak, że kiedyś był tu ląd, Przekop łączący morze z jeziorem był tak szeroki i głęboki, że duże statki wpływały do Wieprzy pokonując przekop, jezioro i rzeczkę. Jeszcze za czasów Fryderyka Wielkiego dbano o utrzymanie tej drogi wodnej. Dzisiaj już nie ma śladu po rzeczce. Zostały tylko rowy na łąkach pod Cisowem. Dojścia do morza strzegł zamek rycerzy-rozbójników, który został zniszczony podczas wielkiej powodzi. Rybacy opowiadali o ogromnych kamiennych głazach leżących pod wodą i tworzących jakby fundament. Teraz przykrył je piach. „


Cytat z książki „Legendy powiatu Sławieńskiego, Darłowo-Malechowo-Polanów-Postomino-Sławno-Sianów”, Biblioteka Sławieńska t.2, red. Jan Sroka, Sławno 2009. Oryginalnie z dzieła Rosenow K. „Sagen des Kreises Schlawe, Riigenwalde”„Zamek koło Wicia”, Rosenow 1922, s. 54


 

Legenda o zamku Klemnitz ( Kemnitz )

łódź na plaży

pixabay.com, CC0 Public Domain

” W Jarosławcu stały podobno dwa zamki, jeden po stronie wschodniej wioski, drugi na południowym wschodzie na brzegu równiny, koło Wicia w pobliżu morza. Ten ostatni zamek miał nazwę od wioski między Wiciem a Jarosławcem – Klemnice. Był zamieszkały przez rycerzy rozbójników. Sztormy i fale morskie z czasem zniszczyły mury, woda pochłonęła resztki ruin. Przy pięknej pogodzie widać kamienie na dnie jeziora. „


Cytat z książki „Legendy powiatu Sławieńskiego, Darłowo-Malechowo-Polanów-Postomino-Sławno-Sianów”, Biblioteka Sławieńska t.2, red. Jan Sroka, Sławno 2009. Oryginalnie z książki Knoop O. „Volkswagen, Erzahlungen, Aberglaube und Marchen aus dem ostlichen Hinterpommem”„Zamek z Klemnitz”, Knoop 1885, s. 92


Nie przypadkowo zamieściłem tu dwie legendy, które brzmią podobnie i prawdopodobnie wspominają o tej samej budowli. Legenda O.Knoopa mówi o jeszcze jednym zamku rozbójników po wschodniej stronie Jarosławca, ale to materiał na inną opowieść. Tymczasem tematem przedstawionych legend który nas interesuje jest zamek rycerzy rozbójników zwany „Kemnitz” lub „Klemnitz” o którym wspominam też we wpisie o historii miejscowości Wicie.

Pochodzenie słowa „Kemnitz” jest słowiańskie i oznacza „kamień” co sugeruje że budowla wymieniona w legendach zbudowana była z kamieni, lub miała kamienne fundamenty. Potwierdzają to końcowe zdania obu podań o głazach lub kamieniach na dnie jeziora. W wersji podanej przez O.Knoopa możemy przeczytać dodatkowo iż zamek nosił swą nazwę od wioski „Klemnice” ( nazwa słowiańska ) jednak nigdzie nie spotkałem żadnej wzmianki o istnieniu takiej wioski pomiędzy Jarosławcem a Wiciem. Założenia takiego jednak nie możemy wykluczyć.

Wspólnym elementem jest też informacja o zniszczeniu zamku przez wodę, morskie fale a dodatkowo legenda pierwsza spisana przez K. Rosenowa wskazuje, że przyczyniła się do tego „wielka powódź”. We wcześniejszej wersji opowieści występują też nieścisłości. W podaniu z książki Knoopa z 1885 r. możemy przeczytać, że istniały dwa takie zamki. Jeden obok Jarosławca jak już wcześniej wspomniałem, a drugi w mniej sprecyzowanym miejscu „na południowym wschodzie na brzegu równiny, koło Wicia w pobliżu morza”.

Jego dokładniejszą lokalizację poznajemy dopiero w starszej wersji tego podania, która mówi że zamek strzegł „dojścia do morza” co może wskazywać, że wybudowany był w pobliżu starego przekopu łączącego jezioro Kopań z morzem o czym informuje początek legendy. Właściwie opowieści te mniej są podobne do bajek, bardziej przypominają wypis ze średniowiecznej kroniki, w szczegółach niosą wiadomość o czymś namacalnym, istniejącym w przeszłości. Analizując legendę spisaną przez K. Rosenowa możemy wyszczególnić parę interesujących faktów zbieżnych z historycznymi.

Na początku mowa o tym, że „można zobaczyć wystające z wody ogromne pnie drzew. Jest to znak, że kiedyś był tu ląd…” co jest niezaprzeczalnym faktem. Morze zabiera co roku, szczególnie podczas dużych sztormów spore odcinki plaży. Czarne pnie drzew i to z przed tysięcy lat nie są czymś wyjątkowym na plażach Wicia. Często można je zauważyć spacerując plażą od głównego wejścia w stronę Darłówka. Po drugie, faktycznie istniał stary przekop oraz rzeczka Lutowa, która łączyła jezioro Kopań z rzeką Wieprzą.

resztki starodawnego lasu pod morskim piaskiem na plaży w Wiciu

Plażowe piaski skrywają starodawny las – plaża w Wicie

Przekaz informuje też o drodze wodnej, którą mogły kursować statki. Uważam, że duże statki raczej nie, ale małe jednostki jak najbardziej. Informacja ta świadczy, że trakt wodny przez jezioro Kopań musiał być w ówczesnych czasach dość popularny. Następnie w cytowanym podaniu potwierdzany jest historyczny fakt opieki nad żeglownością kanału i rzeczki oraz wymieniona jest postać historyczna Fryderyka Wielkiego. Chodzi prawdopodobnie o Fryderyka II Wielkiego, który był królem Prus (1740-1786) więc i daty się zgadzają.

Legenda informuje nas też o tym, że zamek został zniszczony. Chodzi najprawdopodobniej o „wielką powódź” z 1497 roku. Czyli o bałtycką falę tsunami zwaną „Niedźwiedziem Morskim” która zniszczyła nie tylko „zamek rycerzy-rozbójników” ale „wyczyściła” do gołego piachu całą mierzeje jeziora Kopań, pobliskie Darłowo i inne miejscowości. O tym historycznym wydarzeniu można przeczytać w artykule historia Wicie.

Wnioski:

Z legend spisanych przez K.Rosenowa jak i O.Knoopa dowiadujemy się, że na mierzei jeziora Kopań istniała w średniowieczu budowla wzniesiona na kamiennym fundamencie, lub wymurowana z kamienia. Opowieść K.Rosenowa wskazuje nam dość dokładnie jej lokalizację, przy przekopie łączącym jezioro Kopań z morzem. Dodatkowo dowiadujemy się kiedy została zniszczona co pokrywa się z hipotezą o „pirackim” – witalijskim początku miejscowości Wicie, który opisałem w tym wpisie.

Możemy też rozważyć czym była owa budowla. Z kilku hipotez nasuwa się wniosek, że budowlą tą mogła być karczma której lokalizacja, tuż przy przekopie, dawała szansę na dobre zarobki. Popularność miejscowej drogi wodnej przez jezioro, kanał do portu w Darłowie stwarzało idealne możliwości.

Następną hipotezą jest faktycznie możliwość istnienia „zamku”, a raczej niewielkiej strażnicy, która obsługiwana była przez żołnierzy z Darłowa. Może w którymś momencie straciła na znaczeniu i została opuszczona a pusty budynek przejęli przemytnicy, piraci ? Możliwe jest też, że była to po prostu zwykła rybacka chata, w której przeprowadzano szemrane interesy, a miejsce okryło się złą sławą.

plaża o zachodzie słońca w Wiciach

Nadciąga zmierzch, romantycznych opowieści czas …

Niestety, obecnie możemy tylko spekulować czym była owa budowla na przekopie jeziora Kopań oraz dlaczego zasłużyła na miano „zamku rycerzy-rozbójników”. Być może ktoś, kiedyś odkryje „kamienne głazy leżące pod wodą” lub wiatr odsłoni kamienne fundamenty wśród wydm. Być może napiszą wtedy inną historię Wicia i mierzei Kopań ? Kto wie. A wy jak myślicie ? Zapraszam do wpisów w komentarzach.

 

Źródła:

Legendy powiatu Sławieńskiego, Darłowo-Malechowo-Polanów-Postomino-Sławno-Sianów„, Biblioteka Sławieńska t.2, red. Jan Sroka, Sławno 2009

K.Rosenow „Sagen des Kreises Schlawe, Riigenwalde” 1922

O.Knoop „Volkswagen, Erzahlungen, Aberglaube und Marchen aus dem ostlichen Hinterpommem” 1885

Źródła internetowe:

http://www.infodarlowo.pl/echo,artykul284.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kemnitz

Podziel się !

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar